niedziela, 3 kwietnia 2022

Pierwsza wyprawa busem vol. 2

             Kolejnego dnia z jeziora Czortyńskiego wyruszyliśmy w kierunku doliny Chochołowskiej. W trakcje podróży popsuł nam się kabel do ładowania telefonu (jedyne okno na świat, które pozwoliło nam sprawnie nawigować za pomóc Google Maps). Zatrzymaliśmy się w Nowym Targu żeby zakupić takowy kabel, ale poprzez ścisłą zabudowę miasta cieżko było nam znaleść miejsce parkingowe. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się na parkingu za Biedronką, okazało się jednak, że to była bardzo ciasna rampa zaopatrzeniowa. Gdy tylko tam wjechaliśmy z tyłu zablokował nas bus, który przyjechał na rozładunek. I tak przez to władowaliśmy się na przymusowy postój 2 h. 





            Po małych przygodach, dojechaliśmy na parking przy Dolinie Chochołowskiej. Jako, że nie lubimy przepłacać to wybraliśmy najtańsze miejsce postojowe - 15 zł za dzień (im dalszy parking do atrakcji tym taniej). Droga do Doliny była bardzo przyjemna. Szliśmy około 2,5 godzin z śpiącym Jasiem we wózku. Po dotarciu na miejsce i rozłożeniu kocyka, usłyszeliśmy grzmoty zbliżającej się burzy. Postanowiliśmy szybko pozbierać rzeczy i wracać do busika. Ja okropnie boję się burzy, a w górach to tym bardziej! Nasz powrót na parking przypominał bieg, który zajął nam około 1 godzinę i 40 minut.  Nie było nam dane podziwiać piękno tego miejsca w spokoju, dlatego na pewno tam jeszcze wrócimy. Szczególnie dla tych oscypków zakupionych na Siwej Polanie sprzedawanych przez sympatyczną  Góralkę, która użyczyła nam swojej chaty do przebrania synka. 



Pamiętaj, że do Doliny Chochołowskiej możesz wejść ze swoim pupilem, wjechać na rowerze a nawet kolejką! Rodziny z małymi dziećmi też dadzą radę na szlaku.  

A wy jakie górskie miejscówki polecacie na wypady z małym dzieckiem w wózku ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz